wtorek, 13 grudnia 2011

Liść opadły i liść zerwany

Dwa tak różne pożegnania w nieodległym od siebie czasie. 
Jedno nagłe, przedwczesne i zaskakujące. 
Jak świeżozielony liść zerwany na początku lata. 
Drugie takie dojrzałe, wypełnione. 
Dokończone i zgodne z porządkiem świata tego. 
Odeszli. 
Jak liście zerwane lub opadłe.
 Po tym pierwszym rana jakaś głębsza i goi się trudno.
W naturze liść opada, by drzewo odpoczęło przed wiosną.
Soki w drzewie krążą coraz wolniej, aż ustają,
Liść więdnie, usycha i spada. 
Za zgodą drzewa.
 Po liściach nagle zerwanych, a soczystych jeszcze  
długo z drzewa coś kapie.
Jak łzy...  

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza