poniedziałek, 24 grudnia 2012

Karpia portret trumienny

Dużo ostatnio się mówi o rybach, które głosu nie mają, a wrzeszczeć by pewnie chciały gdyby mogły. Kampania klubu Gaja z roku na rok coraz bardziej widoczną się zdaje na szczęście dla karpi, więcej widać tu: http://www.jeszczezywykarp.pl/. Jeszcze noszę w sobie traumę z dzieciństwa, kiedy to karp Stefan lub inny po dniach kilku w wannie spędzonych na patelni lądował, a ja dawałam się spławić brakiem odpowiedniego dla karpia Stefana akwarium.
W tym roku odkryłam rzecz ciekawą - ryba nieżywa a świeża ( no prawie), nowość jak pisali na opakowaniu: karp wypatroszony pakowany próżniowo. Głowę dołączono pewnie dla smakoszy zupy rybnej, bądź jako copus delicti, że ryba ze światem żegnała się humanitarnie. Zaletą największą tej próżniowej wersji tradycji karpiowej jest chyba to, że z rybą przemknąć można do kuchni dyskretnie i w sposób prawie niezauważony przez dzieci przekształcić ją w danie wigilijne...


Dziś, w wigilijną noc podobno nawet ryby głos mają. Ciekawe, co powiedziałyby karpie...

Świątecznego nicnierobienia życzę Wszystkim mego bloga czytającym, bożonarodzeniowe zatrzymanie niech   zaowocuje pozytywną energią na nadchodzący Nowy Rok!  


   

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza