sobota, 24 czerwca 2017

Pożegnanie Królowej




Pożegnanie Królowej

O tym, jak bardzo jesteśmy przywiązani do zwierzęcia, a nie tylko ono do nas, przekonujemy się najdotkliwiej, gdy zwierzaka stracimy. Wydawać by się mogło, że tym bardziej bywa to bolesne, im mniej spodziewane. Jednak nawet, gdy wiadomo już, że nie ma drogi ratunku, zgoda na utratę ukochanego zwierzaka przychodzi bardzo powoli. Ciągle pozostaje złudzenie, że psiak był z nami od zawsze i zawsze z nami będzie, że da się go uratować, wyleczyć. Tymczasem zdarzyło się nieodwracalne. Ukochanej psiny nie ma już z nami. Trzy miesiące walki o każdy promyk nadziei i koniec. Dłużej się nie dało, a nasze ukochane psiątko chyba odetchnęło z ulgą, choć kurczowo trzymało się życia. Jej głosu już nie słychać, zobaczyć też jej nie można w miejscach, gdzie nas zawsze witała. Pozostał powidok i pogłos.  










Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza