Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słońce. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słońce. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 stycznia 2012

Haiku na Nowy Rok

z komentarzy nadesłanych mailowo:


ściga się pociąg
ze słońcem zachodzącym
na skraju świata

沈む陽と
競うや 線路の
果てまでも

                   Yōseki

sobota, 8 października 2011

Jesiennie

Złotą jesień zaczyna przeganiać słota i przenikliwe zimno, które nie daje się przepłoszyć rachitycznym promykom słońca. Jeże coraz bardziej zakopują się w liściach, gdzieś w okolicach kompostownika, w dzień ich praktycznie nie widać, a wieczorem chłodnym po ogrodzie spacerować nikomu z nas się nie chce, by wyjść jeżom na spotkanie.


Dzikie wino zrzuca już purpurą przebarwione liście, do wazonu zabieram ostatnie w tym roku kwiatowe piękności, część z nich trzeba będzie niebawem wykopać, by na wiosnę oddać ogrodowi. Bardzo malowniczo na świecie, gdy słońce przymruża powieki i świeci coraz niżej nad ziemią.



środa, 7 września 2011

Ich troje, część pierwsza


Posted by Picasa Najpierw dąb był jeden. Nazwijmy go Maciek. Po niedługim czasie pojawiła się bardzo mu bliska odnoga, nazwijmy ją na przykład Karolina. Rośli sobie razem ku słońcu, wydawali się nierozłączni, mocno spleceni korzeniami i zapatrzeni w  niebo. Gdy nadchodziła jesień zgodnie  i jednorodnie szumieli liśćmi nim całkiem zbrązowiały i smutno opadły. Tylko wtedy widać było zapowiedź tego, co niebawem się wydarzy. Pozbawiona liści korona Karoliny wyraźnie odbijała w jednym kierunku. Maciek albo nie nadążał, albo przegapił moment, gdy Karolina wybijała się na niezależność. Pozorną. Dlaczego? O tym jutro.      

piątek, 12 sierpnia 2011

Igraszki lata albo Koszałek-Opałek

Gdzieś ty, lato, no gdzie? 

Zaczerwieniły się korale jarzębin, 
purpurą oblała kalina, 
a lata, jak nie było, tak nie ma. 
Zapomniało o nas, deszczem olało,
 szelestem liści jesienią straszy. 
Lato, wróć choć na chwilę, 
obiecałam to smutnym motylom.   

*

No własnie, ja tu sobie poigrywam z literami, które czasem się w coś w miarę sensownego składają, a za oknem  ciepło, coraz cieplej, słońce! Może wreszcie z nami na trochę zostanie?