Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chiny w kolorze blue. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chiny w kolorze blue. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 20 stycznia 2013

Mroczna strona Chin


Chińczyki trzymają się mocno...
Dokumentalne filmy o Chinach, które pokazują prawdziwą cenę tanich jeansów (Chiny w kolorze blue), krajobraz z chałd odpadowych zastępujący odwieczną zieleń i pagórki (Sfabrykowany krajobraz), nieodwracalne zmiany ludzkich losów wynikłe z budowy Tamy Trzech Przełomów ( W górę Jangcy) to bardzo ciemna strona chińskiej potęgi. Jeszcze mroczniejsze oblicze tego kraju znalazłam w reportażach Xue Xinran, Dobre kobiety z Chin. Głosy z ukrycia. Trzeba mieć za sobą przepracowane doświadczenia mieszkającej dziś w Londynie dziennikarki Xue Xinran, by zmierzyć się z problemami, które prezentują bohaterki jej wywiadów i na dodatek potrafić przekazać je w sposób tak bezpośredni. Ona sama zresztą część swoich doświadczeń uczyniła fragmentem wspomnianej publikacji. Po lekturze tych kobiecych relacji, po przetrawieniu wspomnianych wcześniej dokumentalnych filmów, napis made in China nabiera zupełnie innego innego znaczenia.
Zaskakujące jest to, że i w tych filmach, i w książce można jednak spotkać ludzi, którzy twierdzą, że są szczęśliwi. U niektórych słychać ironię, ale u innych szczerość wynikającą pewnie stąd, że innego wymiaru szczęścia nie znają. Dobre kobiety z Chin i chińska (nie)równość.

niedziela, 6 stycznia 2013

Tajemnica herbacianej zaparzaczki


Kupiłam niedawno zaparzaczkę do herbaty, gdy wydostałam ją ze zbędnych plastików i papierów, wypadł spod tektury kawalątek chińskiej gazety. Zaparzaczka czeska, opisana w sześciu językach, śladu Chin na opakowaniu. Ale szukam dalej, jakoś ten skrawek tam w końcu trafił. Jest! Vyrobeno w Čína. Się wydało, choć treści jeszcze nie rozszyfrowałam, liczę na pomoc przyjaciół sinologów, choć pewnie nie o treść tu idzie, a raczej o ślad obecności. 

Papierowy skrawek przy zaparzaczce przypomniał mi o pewnym  filmie. Chiny w kolorze blue to dokument o nastolatkach pracujących w chińskiej fabryce jeansów. Jedna z bohaterek wpada na pomysł, że napisze list do tych, którzy noszą „tak olbrzymie spodnie”. Pisze kartkę jak z wakacji, ale przecież pozdrawia z fabryki, wspomina, że tęskni za domem, nie wie kiedy tam wróci:
Witaj kolego, pozdrowienia z Chin (...) wyjechałam z domu cztery  miesiące temu. Tęsknię za rodzicami, siostrą, babcią i kotkiem. (…) Razem z przyjaciółkami uszyłyśmy dla ciebie jeansy. Mam nadzieję, że ci się podobają. Li Pong zrobiła tylne kieszenie. Orchid wszyła suwak. A ja obcięłam nitki... 

W filmie jest też kadr z paczkami jeansów wysyłanych do Polski, pewnie nie są tak olbrzymich rozmiarów jak te wysyłane do Stanów, ale też noszą na sobie ślady nieprzespanych nocy nastoletniej Jasmin...