I oto zadzwonił do mnie człowiek z działu obsługi klienta wspomnianych wczoraj delikatesów internetowych, kajał się biedaczek i w piersi bił do bólu, a pizzę nową natychmiast chciał przywieźć. Tylko, że ja już po wczorajszej kolacji jestem. Zaproponował, że ją dorzuci do następnego zamówienia, wolałam, by raczej jej równowartość dodał do konta klienta w poczet przyszłych zakupów niż z jedną pizzą się przez miasto telepał. Ale nie o wartość pizzy tu chodzi, a o zasadę, by klienta i sprzedawany mu towar "poważać", bo jak klient poważany nie jest, to na zakupy więcej nie przyjdzie. A tak - dalej mogę dla wygody własnej i rodziny robić zakupy w ulubionym internetowym sklepie, a nie w korku tkwić i przez zatłoczone miasto się z zakupami przedzierać, o wnoszeniu pakunków nie wspominając. Może tylko uważniej zerknę na datę ważności, mimo wszystko.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pizza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pizza. Pokaż wszystkie posty
środa, 4 stycznia 2012
poniedziałek, 2 stycznia 2012
Z poważaniem
Zamówiłam dziś, jak czasem mi się zdarza w zabiegane dni, zakupy spożywcze przez internet. W tym także kolację, a konkretnie pizzę. A właściwie kilka pizz (?), takich samych, żeby kłótni przy stole uniknąć. I oto jedna trafiła się z dodatkiem specjalnym, gratis miała pleśniowy kożuszek, a serowa nie była. Zaryzykowałam podgrzanie, ale nie pomogło w ratowaniu mojego akurat dania, inni biesadnicy dzisiejszego wieczoru mieli nieco więcej szczęścia. Sprawdziłam post factum datę na kartoniku - o madre! 09/11. Pizza grubo z zeszłego roku! Nie zaryzykowałam konsumpcji, ale za to reklamację skrobnęłam. Przyłapał mnie na pisaniu żalu nad moją niedoszłą pizzą mój syn pierworodny i pyta: "mamo, a napisałaś "z poważaniem?" Bo jak tak nie napiszesz, to nikt cię nie potraktuje poważnie i nie przeczyta!".
No to żegnam Was dziś sierioznie:
Z poważaniem.
Be.
No to żegnam Was dziś sierioznie:
Z poważaniem.
Be.
Subskrybuj:
Posty (Atom)