sobota, 21 stycznia 2012

Be. to ja, czyli konkursowe refleksje

Kochani, dowiaduję się właśnie od bardzo wielu znajomych i przyjaciół, do których niedawno wysłałam sms-y lub maile z info o „jeżach” w konkursie, że na jeże nie głosowali, bo myśleli, że „jaja sobie robię”. Otóż nie, ja z tymi "jeżami" jak najbardziej poważnie, no może trochę z dystansem, choć do „jeży” jakoś emocjonalnie przyrosłam.  Gdy już się znajomym i przyjaciołom wytłumaczyłam, z tego co narozrabiałam, to sms-y się ludziom odbijały, bo etap 1. się jakoś w połowie dnia zakończył. Do końca też nie wiem, na którym miejscu ostatecznie wylądowałam. Morał stąd taki, że jak coś się robi i lubi się to robić, to trzeba się zachować jak kwoka, co złote jajo zniosła – głośno o nim gdakać. Wszystkim, których nie znam, bo są przyjaciółmi moich przyjaciół i znajomymi moich znajomych, a o moich "jeży" nie czytali i jednak zagłosowali, wszystkim, co "jeże" czytają regularnie tym bardziej bardzo dziękuję, że na jeże głos oddali.
A tak nawiasem, było to bardzo ciekawe doświadczenie, przyniosło dużo pozytywnych maili od "fanów jeży", ale też pozwoliło poznać innych piszących . Przy okazji konkursu dużo fajnych blogów wyszło z ukrycia,
o ten na przykład : http://zbychewka.blog.onet.pl/, (to o kreatywnej Ewce, co to do Zbycha na wieś uciekła), albo ten : http://agatamapiec.blogspot.com/, (po sąsiedzku jak się okazuje pisany i przez wspólnych znajomych przypadkiem czytany).
Widać wyraźnie, że blogopisanie to przede wszystkim ludzkie doświadczenia i emocje, radości i smutki, zmagania z przeciwnościami losu i wyzwania, zderzenia kultur (jak to : http://nihongawakarimasen.blogspot.com/ czy to : http://nawsiwjaponii.blogspot.com/ ) i pasje, jak np. tu: http://kuchniapiwowarkiagi.pl/blog/).

*
Konkurs się jeszcze całkiem nie skończył, teraz właściwie trwa etap najważniejszy i widzę, że trafił tam też blog, który czasem podczytywałam – http://www.babyandthecity.pl/ - do dalszego etapu przeszedł i walczy dalej.
Jeśli jeszcze macie jeszcze siły i ochotę, jeśli podzielacie moją opinię, ślijcie sms-y o tresci : A00560 na nr 7122.
Blogi, tak jak wszelkie teksty, dzielą się na te, które świat opisują i te, które świat zmieniają. Jeszcze nie tak dawno sama stawałam z wózkiem i 3 małych dzieci (do tego środkowe miewało problemy z chodzeniem) wobec wyzwania jakim są sklepy bez podjazdu, czy kawiarnie i restauracje bez krzesełek dla dzieci. Nasz kraj jeszcze musi sporo popracować na to, by zasłużyć na miano przyjazny dzieciom czy niepełnosprawnym. Dopóki tym z wózkiem i tym na wózku będzie pod górkę, dopóty daleko będzie nam do takiej np. Francji i jej przyrostu demograficznego. Warto o tym głośno mówić, bo samo się na lepsze nie zmieni.  

2 komentarze: